poniedziałek, 24 listopada 2014

KALENDARZ ADWENTOWY

Witajcie

Ostatnio szyję głównie fartuchy i poszewki.... którymi zasypywać Was nie będę!
Trafiło nam  się jednak zamówienie na kalendarz adwentowy!


Chętnie wzięłam się do szycia. Klientka postawiła (za moją namową) na czerwień, biel i beż. Miało być prosto, elegancko, świątecznie!

 

Miałam spory zapas wypustki świątecznej więc i ona poszła w ruch!



Ozdobienie zrobiła Magda z bloga www.babskieblogowanie.blogspot.com malując farbami do tkanin.

Zawieszki zrobiłam z grubej nici!

piątek, 31 października 2014

ŚLINIAKI LAMINOWANE

Witajcie

Śliniaki były jedną z pierwszych szytych przeze mnie rzeczy. Długo szukałam odpowiedniej tkaniny i w końcu dotarłam do odpowiedniego dostawcy!

Powstały następujące śliniaki:







Wszystkie do kupienia w naszym SKLEPIE

niedziela, 19 października 2014

DRESOWE: BLUZA z RAGLANOWYM RĘKAWEM i SPÓDNICA Z KOŁA

Witam

Dziś chciałam Wam pokazać dwie rzeczy które ostatnio uszyłam.


Dla Kasi powstała spódnica z pełnego koła. Dresówka pętelkowa (chyba) granatowa w fioletowe gwiazdy. Jest jak na dresówkę cienka i poddatna więc układa się zgrabnie. No i co najważniejsze: kołuje się wspaniale!


W pasie gumka, spód podwinięty i przeszyty zygzaniem.


Bluza dla mnie pochodzi z sierpniowej burdy. Szyłam najmniejszy rozmiar 44 ale była o wiele za duża. Zmniejszałam są o 2,5 cm na każdym jednym szwie a potem jeszcze taliowałam.


Po domu nosi się super. Przód skróciłam, zrezygnowałam z mankietów przy rękawach, na dole i przy dekolcie. Zostawiłam nieobrobione.

Na pewno wrócę do raglanów ale szukałam czegoś bardziej dopasowanego. Mam już sklejony model z papavero na sukienkę. Będzie z niego bluza tam razem gładka szaro czarna. We will see :)

wtorek, 14 października 2014

TEST BUTÓW TREKINGOWYCH Z LIDLA

Witam

Dziś chciałam Wam przedstawić krótki test butów trekingowych z Lidla. Kupiłam je w sierpniu tego roku. Jak widać cena nie była wygórowana. Ja po górach chodzę maksymalnie 3-4 razy w roku a poprzednie buty stały się za małe po trzech ciążach.

Obraz w treści 1



 

 Buty dobrze trzymały się śliskiej trawiasto błotnistej ziemi. Uważam, że dobrze dały sobie radę z wodą. W zasadzie nie przemokły i do końca były komfortowe.

O świcie buty miały szansę sprawdzić się na śliskim szlaku na szczyt Babiej Góry. Byłam bardzo zadowolona bo trzymały się pewnie.


Kilka godzin później ponownie weszłam na Babią i następnie zeszłam na sam dół. I niestety schodząc czułam jedyny dyskomfort: cienkie podeszwy! O ile kostka trzymała ładnie na zejściach o tyle podeszwy są cienkie i to się odczuwa chodząc po kamieniach.


Wiedząc, że miesiąc później pójdę w Tatry wstrzymałam się z opinią. Dziś po przejściu Czerwonych Wierchów i 8h na tatrzańskim szlaku mogę potwierdzić pierwsze wrażenia.

Buty leżą na nogach świetnie, dobrze trzymają kostkę, zapobiegają ślizganiu się nogi na mokrych kamieniach. Sznuruje się je łatwo i dobrze trzymają wiązania.

Buty nie mają tendencji do przemakania i noga czuje komfort. 

Wadą i to sporą, gdy dużo się chodzi po górach, jest dość cienka podeszwa. Po 8h na szlaku stopy czują, że miały kontakt z kamieniami. Ale krótsze wycieczki po utwardzonym terenie nie powinny powodować dyskomfortu. Już na drugi dzień stopy wracają do normy.
Polecam dla turystyki rekreacyjnej z małą i średnią częstotliwością.

piątek, 10 października 2014

SPODNIE PIŻAMOWE

Witajcie

Dziś wpis o potrzebie rodzicielskiej jaką były spodnie od piżamy dla Tomcia. Niby mam dużo piżam po starszakach ale jakoś żadna nie jest dobra dla młodego.

Potrzeba matką wynalazków. Przeszukałam Burdy i w dziecięcej znalazłam spodnie w rozmiarze 104, co prawda 3/4 ale dzięki temu dla Tomka noszącego 92/98 są długie. Nie dodawałam zapasów na szwy voila!

Jedne z dzianinki dziecięcej w nogawkach i pasie gumka. Drugie z dzianiny nogawki i pas wykończony ściągaczami. Obie pary przetestowane pomyślnie :)




 




niedziela, 21 września 2014

BLUZKA KOPERTOWA - turkusowo brązowa

Witam

Udało się zrobić znów kilka zdjęć! Tym razem również wykorzystałam wyjście na rodzinny spacer.
Pokazać chciałam Wam bluzkę kopertową, którą uszyłam jakiś czas temu.

Dzianinę turkusowo brązową kupiłam w sklepie z resztkami znanej marki odzieżowej. Szyła się dobrze i w pierwsze testy w pralce też wypadły pomyślnie.


Wykrój wzięłam z mojej dawnej bluzki. Szyłam już z niego tą bluzkę.

Zależało mi by odcięcie nie nachodziło na biust (jakoś mi to przeszkadza) więc wydłużyłam górę wykroju. Gimnastykowałam się przez to z odpowiednim wszyciem założenia ale summa summarum efekt mnie zadowala

Z tyłu i z boku:

W ruchu :)

Z bliska:


Przyjęłam taktykę fotografowania się gdy ubieram daną rzecz bo inaczej nic z tego nie będzie!
Wciąż i nieustająco odsyłam Was do kuźni większości moich wieczornych posiedzeń z maszyną tj na www.szytemalowane.pl a Ty już zdecydowanych na www.sklep.szytemalowane.pl.

Pozdrawiam

niedziela, 7 września 2014

POWRÓT W SPODENKACH

Witajcie

Nie było mnie niemożliwie długo :( jak już odzyskaliśmy aparat po naprawie to kartę schowałam tak dokładnie, że przez miesiąc się nie znalazła i kupiliśmy w końcu nową................................

Obiecałam sobie, że mimo nawału obowiązków nie zaprzestane prowadzenia bloga więc postaram się powoli uzupełniać zasoby! 

Tymczasem pokażę Wam moje własne dziecko. Stworzony od zera z wielkim zaangażowaniem, sklep SzyteMalowane. Jako, że robiłam go od początku łącznie ze stawianiem na serwerze to pękam z dumy!

Okazja do powrotu na bloga narodziła się wczoraj na spacerze. Trzeba było ubrać krótkie spodenki! Te uszyte miesiąc temu okazały się idealne. 

To moje pierwsze spodenki. Szyłam je z wykroju zrobionego ze starych spodni.  Na fali tego sukcesu wzięłam się za drugie ale nie wiem czy je skończę.....

Te są bez kieszeni ale za to mają fachowy rozporek!


Z przodu prezentują się tak:

Z boku tak:

A z tyłu tak:


Mimo, że bawełna nie jest elastyczna to szyła się dobrze i da się kucnąć. Nawet paski się zgrały.


A najważniejsza cecha - rzepy się ładnie trzymają ku uciesze dzieci!


Mam nadzieję, że już wkrótce będą kolejne wpisy!

Zapraszam

poniedziałek, 7 lipca 2014

NIE SAMYM SZYCIEM ŻYJE CZŁOWIEK....

Witam

Popsuł nam się aparat :( więc choć bym chciała to nie dam rady wrzucić rzeczy szytych przed i po urlopie. Ale mam nadzieję, że za 2 tyg będzie już działał jak nowy a ja w końcu nadrobię te okropne zaległości!

Póki co chcę Wam powiedzieć o drugiej pasji, która po dłuższej przerwie (2 lata*) powróciła do mojego planu tygodnia.

BIEGANIE!!!



Rok temu podejmowałam próby ale szybko się poddałam. Tym razem waga, na którą nieopatrznie stanęłam 30 marca otrzeźwiła mnie na tyle, że od 1 kwietnia znów biegam. 

Bardzo mnie to cieszy bo jest to jedna z moich ulubionych aktywności fizyczny, i juz po 2-3 tyg waga nie była tak ważna jak przyjemność! Zaczynałam od planu treningowego dla początkujących: TUTAJ (ten sam program towarzyszył mi 2 lata temu) i stopniowo zwiększam ilość km. 

Miesiąc temu dodałam, raz w tygodniu trening interwałowy :-) 

W tej chwili standardowo biegam ok 8 km ale 10km też nie jest dla mnie problemem. Staram się wychodzić 3-4 razy w tygodniu, niestety przy trójce dzieci bywa różnie, tym bardziej dziękuję temu, który mi to umożliwia :) Zamiennie ćwiczę z Ewą Chodakowską. 

Czemu o tym piszę? Bo to forma aktywności, która staje się coraz modniejsza ale też jest bardzo łatwa i tania. Buty dla początkujących to wydatek 70zł i w zasadzie można zaczynać. Dla mam jest o tyle fajna, że nie dolicza się czasu na przejazd do siłowni. Wychodzisz za drzwi i już trenujesz!

Wiem, że początki są trudne ale dobry plan, niezła muzyka , radio lub audiobook, a najlepiej lubiana sąsiadka!!! i naprawdę można w łatwy i miły sposób zadbać o siebie.

Dla początkujących polecam strony:


 Pozdrawiam

* nie leniłam się przez ten czas, wszak to okres ciąży z Tomciem ;)

PS 1 W Lidlu były ostatnio buty (mają całkiem fajne opinie), świetne MĘSKIE krótkie spodenki do biegania (kupiłam 2 pary tych ostatnich) i super biustonosz sportowy.

PS 2 Jeśli, kogoś z Was można spotkać na Endomondo to dajcie znać jak :)

czwartek, 3 lipca 2014

JAK USZYĆ ROGALA?!

Witam

Ostatnio kilka dziewczyn pytało o to jak uszyć rogala do spania dla ciężarnych.

Dla zainteresowanych podaję wymiary:


Ja szyję poduszkę i poszewkę.

Do poduszki wybieram tkaninę śliską, podszewkową. Kroję ją dokładnie wg rozmiarów, zszywam, obrzucam, wypełniam i zaszywam :)

Poszewka jest z bawełny. Kroję z zapasem ok 1cm, tylko na długim brzegu - 114cm dodaję 2,5 cm zapasu żeby wszyć zamek. Zszywam długi bok, wszywam zamek, rozcinam szew przy zamku (taki sposób pozwala na równe wszycie zamka i sprawia, że jest on nieco ukryty pod pliską). Rozsuwam zamek, zszywam i obrzucam resztę poszewki. Wywracam przez zamek :D

Poduszkę śliską łatwo włożyć w poszewkę. Tą drugą można prać, co się przydaje gdy rogal służy nam potem jako poduszka do karmienia.



Pozdrawiam

Jeśli ktoś skorzysta  z tego tutka, proszę o link w komentarzu :)

wtorek, 1 lipca 2014

DARŁÓWKO - wakacje 2014

Witam

My już po urlopie! Było super i tak jak rok temu przybywam z krótkim opisem miejsca, które wybraliśmy na naszą bazę.

W tym roku było to Darłówko Zachodnie, dzielnica Darłowa. Położone z środkowej części wybrzeża.

Miasteczko jest małe i bardzo urokliwe. Problemem może być fakt, że aby dostać się na wschodnią część trzeba przejść przez most*, lub objechać przez Darłowo (ok 8km).

* Most kilka razy w ciągu dnia rozsuwa się by przepuścić statki wpływające i wypływające z portu. Dla małych i dużych spora atrakcja!

Bliskość Darłowa (4km) jest  tyle pomocna, że tam znajdziemy już pełny asortyment sklepowy (Rossman, Lidl, Biedronka, Pepco) co przy wczasach z dziećmi miewa znaczenie (pieluchy, chusteczki, kaszki mleko :) ).


Plaża jest bardzo ładna, szeroka, czysta przy porcie zaopatrzona w kosze. Jest na nią niewiele zejść w zachodniej części ale my akurat mieszkaliśmy tuż przy jednym z nich. Wschodnie Darłówko ma zejść znacznie więcej.



Możliwość spaceru blisko morza bez moczenia nóg dają dwa długie falochrony:


Z Darłówka do Darłowa można się dostać ścieżką rowerową :) w mieście jest kilka wypożyczalni rowerów klasycznych i rodzinnych.

Dla osób ceniących aktywność fizyczną warto wspomnieć też o trasie spacerowo/rowerowej w kierunku Wicia. To 37km wzdłuż brzegu morza, na wale utwardzonym płytami betonowymi.  Piękne miejsce na rower i bieganie!


W okolicy jest wiele miejsc wartych uwagi:

Darłówko Wschodnie - park wodny, latarnia morska  (nie umiem ocenić bo nie byliśmy).


Darłowo - muzeum Zamek Książąt Pomorskich (nie byliśmy).

Ustka - większe miasto, z długą promenadą i innymi rozrywkami - 40 minut autem.

Koszalin - z muzeum/skansenem wsi jamneńskiej, w środę wstęp wolny i warto z tego skorzystać! - 60 minut autem.

Dolina Charlotty - dość duże zoo, fokarmium z pokazowym karmieniem fok, świat bajek.... a prócz tego park linowy, jazda konna i koncerty. Miejsce warte odwiedzenia. Zwierząt dużo, niektóre na wyciągnięcie ręki- 50 minut autem.

Ciekawiła mnie też Leonardia- miejsce gdzie zgromadzono ok 100 gier zręcznościowych, ale my tam nie dotarliśmy - 15 minut autem.

Pogodę mieliśmy ładną! Choć początkowo wiało to w drugim tygodniu było pięknie. Dla mnie wiatr nad Bałtykiem ma wiele uroku i być musi, ale jakoś nie wszyscy podzielają mój entuzjazm.



Hotel Lidia mogę polecić z czystym sumieniem. Dla dzieci super miejsce. Czysto! Basen, sala zabaw i dwa place zabaw dawały możliwość spędzenia czasu aktywnie i bez nudy. W sezonie animacje są dodatkową atrakcją. 
Morze na wyciągnięcie ręki więc od 6 rano można spacerować po plaży (dzieci nie dały nam pospać :( ).
Jedzenie dobre i dużo. Jadalnia z dużą ilością krzesełek dziecięcych. Możliwość wypożyczenia łóżeczka, wanienki, podgrzewacza.
Co dla mnie ważne dzieci są w hotelu akceptowane i mile widziane przez wszystkich z obsługi!

Jak ktoś ma jeszcze pytanie to chętnie odpowiem!

Kolejne piękne miejsce na naszej liście :)

czwartek, 12 czerwca 2014

KAPELUSZ I GÓRSKA WYCIECZKA

Witam

Wiem, wiem... wieki mnie nie było... Szyje wciąż i to tyle, że nie mam czasu i okazji robić zdjęć.... Część prac możecie niezmiennie oglądać na www.szytemalowane.pl, gdzie zapanował poszewkowy szał z okazji Dnia Ojca :)

Dziś chciałam Wam pokazać kapelusz uszyty dla Kasi. Użyłam wykroju z zeszłorocznej Burdy dla Dzieci. Brakuje mi niestety wykroju o obwodzie 54 dla Pitera. I choć starałam się powiększyć wykrój jest on nadal ciut za mały... Chłopcy noszą go więc na zamianę :)



Przy okazji chciałam Wam powiedzieć o bardzo przyjemnej trasie spacerowej w okolicy Krakowa. Chodzi mi o wyjście z Rabki na Maciejową. Ruszamy w Rabce Zdrój z ulicy Dietla. Początkowo jest dość płasko i przestrzeń jest otwarta, z czasem idzie się nieco bardziej w górę i lasem. Cała droga jest możliwa do pokonania z wózkiem na dużych kołach choć przy dziecku ok 15 kg wymaga to nieco wysiłku w najostrzejszych momentach.

 

Na szczycie jest schronisko gdzie można zamówić drobny posiłek lub się czegoś napić. Generalnie jest to preludium do trasy na Turbacz ale z dzieciakami taka wycieczka to sama przyjemność.

 

Trasa jest przyjemna, dużo ładnych widoków. Na prawdę WARTO!



Wejście zajęło nam 2h a zejście 1,5 h. w sumie zrobiliśmy 10 km. Czasowo od 10:00 - 14:30. Licząc drogę z Krakowa trzeba doliczyć po 1,5h.

Pozostając w temacie nakryć głowy:

Chcę Wam też pokazać prawdziwą perełkę! Magda z www.babskieblogowanie.blogspot.com namalowała naszywkę dla Piotrusia. Idealnie odwzorowała bohatera z bajki Auta. Mi nie pozostało nic innego jak podklejoną fizeliną naszywkę naszyć ściegiem zygzakowym na letnią czapke z daszkiem.


piątek, 16 maja 2014

JAK ZASZYĆ PĘKNIĘCIE W SPODNIACH?

Witam

Nie pisałam baaardzo dawno ale jakoś nie po drodze mi z aparatem fotograficznym, do tego sporo zamówień na SzyteMalowane i wynik jest jaki jest.

Mam nadzieję, że wkrótce zrobię zdjęcie sukienki, którą sobie uszyłam na Święta...

Tymczasem zostałam poproszona o naprawienie pęknięcia w spodniach. Robiłam to już kiedyś i postanowiłam pokazać jak to robię. Może komuś się przyda!

Widać przetarcie na nogawce i kieszeni.

Wybieram tkaninę podobną w kolorze do tej cerowanej. Ja stawiam na bawełnę.


Łatkę przyprasowuję za pomocą taśmy do podklejania - prawą do lewej.


Wybieram nici maksymalnie zbliżone do tkaniny spodni ( w tym wypadku cieniowanie uniemożliwiło dobranie go w 100% idealnie).


Przeszywam pęknięcie gęsto ustawionym zygzakiem, największej szerokości. Staram się szyć tak by złapać wszystkie poszarpane brzegi rozdarcia.


 Poniżej wynik przeszycia:


A tu widok od środka:


Takie spodnie może nie nadają się na wizytę u teściowej ;) ale na pewno posłużą jeszcze dłuższą chwilę!

Pozdrawiam